aplikacja Matura google play app store
 
Artykuł sponsorowany

Nie potrzebujesz towarzystwa, żeby wyjechać – potrzebujesz dobrej grupy. Jan Mikołajczak wyjaśnia fenomen wyjazdów dla kobiet

lacza-nas-podroze
lacza-nas-podroze

Masz wolny termin, upatrzone miejsce i ochotę, żeby wreszcie ruszyć, ale żadna z bliskich osób nie może pojechać? Wiele planów kończy się właśnie na pytaniu: „Z kim?”. Samodzielny wyjazd nie każdej kobiecie odpowiada, a dołączenie do przypadkowej, dużej wycieczki także nie zawsze brzmi zachęcająco. Pomiędzy tymi możliwościami jest jednak trzecia droga: podróż bez własnego towarzystwa, ale od początku w kameralnej grupie.

O tym, dlaczego obce osoby potrafią szybko stworzyć zgraną ekipę, co pomaga uczestniczkom poczuć się swobodnie i dlaczego dobra grupa nie oznacza przymusowej integracji, rozmawiamy z Janem Mikołajczakiem, właścicielem olsztyńskiego biura Łączą Nas Podróże.


Wiele kobiet chce wyjechać, ale zatrzymuje je brak towarzystwa. Dlaczego tak trudno zrobić pierwszy krok?

Jan Mikołajczak (JM): Bo wspólny wyjazd zwykle kojarzymy z kimś, kogo już znamy. Partnerem, przyjaciółką, siostrą. Gdy żadna z tych osób nie ma urlopu albo wybiera inny kierunek, łatwo uznać, że trzeba poczekać. Tyle że takie czekanie potrafi trwać kilka sezonów.

Najwięcej obaw budzi zazwyczaj nie sam lot czy pobyt w nowym miejscu, lecz wejście do grupy bez znajomej osoby obok. Pojawiają się pytania, czy będzie z kim porozmawiać, czy uczestniczki znajdą wspólny język i czy nie utworzą się zamknięte paczki. To naturalne wątpliwości, zwłaszcza przed pierwszym takim wyjazdem.

Co zatem oznacza „dobra grupa”?

(JM): Nie chodzi o zebranie osób o identycznym wieku, charakterze i zainteresowaniach. Dobra grupa powstaje wtedy, gdy uczestniczki świadomie wybierają podobny sposób podróżowania. Wiedzą, jaki jest program, tempo i charakter wyprawy. To daje wspólny punkt wyjścia, nawet jeśli na co dzień zajmują się zupełnie różnymi rzeczami.

Znaczenie ma też liczebność. W kameralnym gronie nikt nie znika w tłumie. Łatwiej usiąść razem przy jednym stole, zapamiętać imiona i rozpocząć zwyczajną rozmowę. Nie potrzeba do tego rozbudowanych zabaw integracyjnych. Wspólna droga, zwiedzanie czy kolacja szybko dostarczają tematów.

Czy większość uczestniczek rzeczywiście zgłasza się samodzielnie?

(JM): Wiele kobiet przyjeżdża bez koleżanki czy partnera i właśnie z myślą o nich powstał ten format. Oczywiście czasem zapisują się dwie znajome, ale osoba podróżująca samodzielnie nie jest tutaj wyjątkiem ani dodatkiem do gotowej paczki. Spotyka inne uczestniczki, które również dopiero poznają grupę.

To bardzo zmienia perspektywę. Kiedy kobieta rozumie, że nie wchodzi jako jedyna do środowiska wieloletnich znajomych, napięcie wyraźnie spada. Wszystkie zaczynają w podobnym momencie i każda może budować relacje we własnym tempie.

Jak wyglądają pierwsze godziny takiego wyjazdu?

(JM): Na początku zwykle jest trochę ostrożności. To normalne. Ktoś zada pierwsze pytanie, ktoś opowie, dlaczego wybrał ten kierunek, a po chwili okazuje się, że kilka osób miało przed wyjazdem dokładnie te same obawy. Wspólne doświadczenie bardzo szybko skraca dystans.

Pomaga też fakt, że od początku jest konkretny plan. Grupa nie spotyka się w pustej sali po to, żeby się integrować, tylko rusza w podróż. Rozmowy pojawiają się przy okazji: podczas przejazdu, spaceru, posiłku czy oczekiwania na kolejny punkt programu. Dzięki temu wszystko odbywa się naturalniej.

A jeśli ktoś jest introwertyczny albo potrzebuje więcej przestrzeni dla siebie?

(JM): Wyjazd grupowy nie powinien oznaczać obowiązku uczestniczenia w każdej rozmowie ani ciągłego bycia w centrum uwagi. Jedna osoba szybko otwiera się na nowe znajomości, druga potrzebuje więcej czasu. Dobra atmosfera pozwala na oba sposoby funkcjonowania.

Nie chodzi o to, żeby po pierwszym dniu wszyscy byli nierozłączni. Ważniejsze jest poczucie, że można dołączyć do rozmowy, poprosić o pomoc albo spędzić chwilę spokojniej bez tłumaczenia się z tego. Kameralność ułatwia zauważenie takich potrzeb, ale nie powinna zamieniać się w presję.

Jaką rolę w budowaniu atmosfery odgrywa liderka?

(JM): Liderka przede wszystkim prowadzi grupę i czuwa nad przebiegiem wyjazdu. Pilnuje planu, logistyki i reaguje, gdy sytuacja na miejscu wymaga zmiany. Dzięki temu uczestniczki nie muszą dzielić między sobą roli organizatorki ani rozstrzygać, kto sprawdzi transport, rezerwację czy kolejne przejście.

Jej obecność pomaga również na początku, kiedy grupa dopiero się poznaje. Może rozpocząć rozmowę, przedstawić plan dnia i zadbać, aby żadna osoba nie została poza grupą. Nie jest jednak animatorką, która narzuca bliskość. Relacje między uczestniczkami mają rozwijać się swobodnie.

Czy właśnie połączenie samodzielnej decyzji i opieki grupy stoi za popularnością tego formatu?

(JM): Myślę, że tak. Kobieta sama decyduje, dokąd i kiedy chce pojechać. Nie uzależnia planu od kalendarza znajomych, a jednocześnie po rozpoczęciu podróży nie zostaje sama z organizacją i nieprzewidzianymi sytuacjami.

Tak rozumiemy organizowane przez nas wyjazdy dla kobiet: jako możliwość dołączenia do kameralnej grupy prowadzonej przez polską liderkę. Uczestniczka ma przygotowany program i wsparcie na miejscu, ale nadal podróżuje z własnej decyzji i dla własnej przyjemności.

Czy kobiecy skład grupy rzeczywiście wpływa na atmosferę?

(JM): Dla wielu uczestniczek ma znaczenie, bo łatwiej im poczuć się swobodnie w gronie kobiet. Szybciej okazuje się też, że podobne przeszkody powstrzymywały je wcześniej przed wyjazdem: brak wspólnego terminu, inne pomysły partnera, obowiązki znajomych albo zwyczajna niechęć do samotnego planowania.

Nie oznacza to, że każda grupa będzie wyglądać tak samo. Jej charakter tworzą konkretne osoby. Właśnie dlatego nie obiecujemy gotowej przyjaźni po kilku dniach. Możemy natomiast stworzyć warunki, w których łatwo się poznać, bez anonimowości dużej wycieczki i bez oczekiwania, że trzeba przyjechać z własną ekipą.

Po czym poznaje Pan, że grupa naprawdę się zgrała?

(JM): Najlepiej widać to w prostych sytuacjach. Uczestniczki spontanicznie umawiają się na wspólną kawę, pomagają sobie zrobić zdjęcia, wracają do żartów z pierwszego dnia albo zastanawiają się, gdzie mogłyby pojechać następnym razem. Nikt nie planuje tego w harmonogramie, a właśnie takie momenty pokazują, że przestały być dla siebie przypadkowymi osobami.

Co powiedziałby Pan kobiecie, która znalazła interesujący wyjazd, ale nadal myśli: „Nie mam z kim jechać”?

(JM): Żeby oddzieliła dwie rzeczy: brak własnego towarzystwa i perspektywę samotnej podróży. To nie jest to samo. Można zapisać się bez koleżanki, a od początku wyjazdu być częścią grupy, która przyjechała w podobnym celu.

Nie trzeba mieć obok siebie znajomej osoby, żeby dobrze zacząć podróż. Potrzebne są czytelny program, organizacja, obecność liderki i grupa na tyle mała, by można było naprawdę się poznać. Czasem najtrudniejsza okazuje się sama decyzja. Później pytanie „z kim pojadę?” ustępuje miejsca znacznie przyjemniejszemu: „dokąd jedziemy następnym razem?”

Jan Mikołajczak – właściciel olsztyńskiego biura podróży Łączą Nas Podróże, organizującego kameralne wyprawy z autorskimi programami, w tym wyjazdy przeznaczone wyłącznie dla kobiet.




opublikowano: 2026-09-30
Olsztyn - nadchodzące imprezy i wydarzenia
1 października 2026 (czwartek), godz. 09:00
O Rybaku i Złotej Rybce
1 października 2026 (czwartek), godz. 11:00
Zakurzona królewna
2 października 2026 (piątek), godz. 09:00
O Rybaku i Złotej Rybce
2 października 2026 (piątek), godz. 11:00
Zakurzona królewna
3 października 2026 (sobota), godz. 15:00
O Rybaku i Złotej Rybce
3 października 2026 (sobota), godz. 17:00
Zakurzona królewna
3 października 2026 (sobota), godz. 19:00
Gorycz, Profeci | OLSZTYN
4 października 2026 (niedziela), godz. 11:00
O Rybaku i Złotej Rybce
4 października 2026 (niedziela), godz. 13:00
Zakurzona królewna
6 października 2026 (wtorek), godz. 09:00
O Rybaku i Złotej Rybce
Polityka Prywatności