Znamy budżet UWM

Budżet Uniwersytetu Warmińsko-Mazurskiego pod względem wielkości ustępuje tylko budżetowi Olsztyna, a wyprzedza nawet budżet Elbląga - drugiego pod względem wielkości miasta w naszym regionie.

Chociaż za sobą mamy już pół roku 2010 to dopiero 18 czerwca Senat UWM uchwalił plan rzeczowo finansowy uczelni na ten rok, zwany potocznie budżetem.

 

- To dlatego, że dopiero całkiem niedawno otrzymaliśmy pełne informacje o przyznanych dotacjach, w tym - Ministerstwa Zdrowia dla naszego Wydziału Nauk Medycznych. Do tej pory posługiwaliśmy się uchwalonym na początku roku prowizorium - wyjaśniał prof. Szczepan Figiel, prorektor UWM do spraw rozwoju uczelni.

 

Uniwersytet spodziewa się w tym roku przychodów w wysokości ponad 336 mln zł, o ok. 3 proc. więcej niż w 2009 r. Główne ich źródło to: dotacja z budżetu państwa na kształcenie studentów stacjonarnych - 203 mln zł, tylko o niecały 1 proc. więcej niż przed rokiem oraz dotacja na badania naukowe ponad 51 mln zł ( o ok. 40 proc. więcej) i aż 44 mln zł (o 1,5 proc. więcej) ze świadczonych przez UWM usług edukacyjnych (studia niestacjonarne i podyplomowe).

 

Jeśli się do budżetu uczelnianego doliczy pieniądze z unijnych programów rozwojowych, które uniwersytet wyda w tym roku na rozmaite inwestycje - to daje to kwotę ponad 610 mln zł. Większymi pieniędzmi nie dysponuje w regionie żadne miasto, za wyjątkiem Olsztyna.

 

Uniwersyteckie wydatki na ten rok planowane są na 333 mln zł. Wynagrodzenia i pochodne od nich narzuty pochłoną 240 mln zł (ok. 4 proc. więcej niż w 2009 r.).

 

Drugim poważnym źródłem wydatków staną się koszty zużytych materiałów i energii ok. 32 mln zł, a trzecim usługi obce - ponad 24 mln zł. Rok 2010 powinniśmy zamknąć zyskiem operacyjnym w wysokości ponad 3 mln zł. Zamkniemy jednak zyskiem realnym w granicach 370 tys. zł. Dlaczego? Dlatego, że aż 2,8 mln zł zapłacimy bankom za zaciągnięte kredyty.

 

Ton wypowiedzi prof. Figiela w czasie referowania budżetu uczelni na ten rok był nieco lżejszy niż przed rokiem, kiedy opowiadał o budżecie na rok 2009.

 

 - Nasze finanse są nadal bardzo napięte - zaznaczał kilka razy, ale jesteśmy na dobrej drodze do uregulowania naszej sytuacji finansowej. To dobra wiadomość nie tylko dla nas, ale i otoczenia finansowego UWM - dodał prorektor Figiel, po czym natychmiast przydusił kiełkujący w niektórych optymizm. Chodziło mu o różnego rodzaju projekty wymagające dofinansowania wkładem własnym UWM. Przy tak ogromnej skali inwestycji, które prowadzimy już nie możemy sobie pozwolić na jakikolwiek wkład własny. Chociaż realizowane przez nas i projekty unijne (a mamy ich obecnie 32) są albo prefinansowane, albo refinansowane, albo tylko zaliczkowane - to jednak wpływy od instytucje pośredniczących w finansowaniu są tak nieregularne, że musimy wspomagać się uczelnianymi pieniędzmi, których w związku z tym wszystkim brakuje - dowodził.

 

Dlatego też uczelnia nie poprze projektów wymagających dołożenia z własnej kasy.

 

Wielkie liczby po stronie wydatków mają jednak i jasną stronę. Bo chociaż w porównaniu do ubiegłego roku koszty amortyzacji na UWM wzrosły o ponad 15 proc. (do prawie 13 mln zł) - to nie trzeba być biegłym rewidentem, żeby wiedzieć, iż to oznacza, że majątek UWM rośnie. A ten uniwersytecki majątek- to np. nowe Laboratorium Diagnostyki Molekularnej oddane do użytku w maju na Wydziale Biologii, najnowocześniejsze w Polsce.

 

źródło: UWM


ostatnia aktualizacja: 2010-06-22
Komentarze
Polityka Prywatności